6 min czytania
Jak dobrać słuchawki do pociągu: cztery liczby, które decydują
Wyciszenie, czas pracy, waga i impedancja — w tej kolejności. Reszta to preferencje.
1. Wyciszenie: 24 dB to próg, nie cel
Szum silników w pociągu to pasmo 100–1000 Hz o stałym poziomie. Wyciszenie poniżej 20 dB obniża go o tyle, że wciąż słychać, iż jedziesz; przy 24 dB przestaje przeszkadzać, a przy 32 dB trzeba zdjąć słuchawki, żeby usłyszeć komunikat.
Uwaga na pomiar: producenci podają czasem „do 35 dB”, co znaczy „najlepszy wynik w jakimkolwiek paśmie”. Nasze liczby to wartość w paśmie mowy i szumu silnika — dlatego różnią się od folderów reklamowych.
- 20 dB — szum słyszalny, ale nie męczy
- 24 dB — próg podróży, można słuchać na 40% głośności
- 32 dB — cisza na tyle, że nie słychać zapowiedzi
2. Czas pracy: 25 godzin to dwa dni podróży
Pociąg Warszawa–Gdańsk to 3 godziny, tam i z powrotem 6. Przy 25 godzinach pracy ładujesz raz na cztery przejazdy. Przy 12 godzinach — po każdym.
ANC zjada około 30% czasu pracy: model z 40 godzinami bez ANC daje 28 z włączonym. Ta druga liczba jest ważniejsza, bo w pociągu zawsze włączasz ANC.
3. Waga i impedancja: dwie liczby, które decydują o wygodzie i głośności
Powyżej 300 g po dwóch godzinach boli czubek głowy — niezależnie od jakości dźwięku. Do podróży sensowne są 250–290 g.
Impedancja do 32 Ω znaczy, że telefon wysteruje słuchawki bez wzmacniacza. Przy 64 Ω jest granica, a powyżej 120 Ω potrzebny jest DAC — inaczej słuchawki grają cicho i bez basu, mimo dobrej ceny.
- do 32 Ω — telefon, laptop, pad: bez dodatkowego sprzętu
- 64 Ω — granica; laptop zwykle da radę, telefon nie zawsze
- powyżej 64 Ω — potrzebny DAC albo wzmacniacz